VI Plenerowa Wystawa Florystyczna

Maj 18th, 2014 | Brak Komentarzy | Kategoria: Pozostałe

„Na krawędzi melancholii, jednak nieco bliżej słońca…”  ( Jakże  inspirujace  tytuły wystaw wymyślają nam nasi organizatorzy 🙂 )

O wschodzie….

I o zachodzie ….

Tagi: , ,

VI Plenerowa wystawa florystyczna ” Na krawędzi melancholii, jednak nieco bliżej słońca”

Maj 17th, 2014 | Brak Komentarzy | Kategoria: Pozostałe

A więc…  tworzymy krawędzie i słońca…

Jak ja lubię takie  wyzwania, abstrakcyjne pomysły, wolność tworzenia…

Tagi:

Dożynkowy wieniec

Sierpień 18th, 2013 | Brak Komentarzy | Kategoria: Pozostałe

No i pierwsze miejsce na dożynkach w Dobrej Szczecińskiej dla najpiękniejszego wieńca dożynkowego zdobyte!

Na ostatnich warsztatach został otwarty szampan, wieniec został obfotografowany i”oblany”, toast wzniesiony i się spełniło!!! Nasza ciężka praca została nagrodzona! ( inna sprawa, że – wstyd się przyznać- nadal mam problem z nazwaniem poszczególnych odmian zbóż).

Gdyby ktoś chciał podziwiać nasze dzieło, to zapraszam do „Karczmy Polskiej” przy pl.Lotników, bo tam właśnie wieniec znalazł  swoje miejsce i dekoruje teraz restaurację 🙂

Tagi: , , ,

Maj 20th, 2013 | Brak Komentarzy | Kategoria: Pozostałe

V Plenerowa Wystawa Florystyczna już za nami. Pomiędzy dekorowaniem kosciołów, wiciem komunijnych wiankow i małym, ślubnym wyzwaniem ledwie znalazłam czas na zrealizowanie swojego wystawowego projektu. Brakło jednak determinacji i sił, by wykonać go w 100%. Szkoda… Mam jednak nadzieję, że i te wykonane procenty pozostawiły w oglądających dobre wrażenie.

Na zdjeciach także : mała sesja przedwystawowa z Blanką w roli modelki . W związku z lirycznym tematem całego przedsięwzięcia w pracy pomagały mi: Alina i Balladyna ( czyli Ewa i Blanka). Dziękuję

 

 

 

 

Tagi: , , , ,

Jak powstawał „ogień”…

Maj 28th, 2012 | 2 komentarze | Kategoria: Pozostałe

Kiedy padło hasło „ogień” pierwsze skojarzenie, jakie pojawiło się w mojej wyobraźni ( bezwzględnie oczywiste)  to były czerwone anturia. Mam już taką naturę, że zazwyczaj mocno zawierzam swojemu instynktowi twórczemu. .Tak było i tym razem. Wymyśliłam sobie pióropusze, szerokie suknie , płonące wiązanki nie mając zielonego pojęcia , jak  od strony technicznej  te projekty zrealizować.. Anturium – wiadomo- kwiat delikatny, a tu w perspektywie siatki, stelaże, druty itp. Zaczęłam od głowy… Z siatką florystyczną męczyłam się tydzień i nic nie wymyśliłam. Wszystko co uczyniłam, było zbyt delikatne by dźwignąć pióropusz z anturiów. Z pomocą przyszła mi niezawodna Lila…Odwiedziłyśmy salon rewii brazylijskiej w Szczecinie i byłam uratowana. Mocny, spawany stelaż na głowę był w stanie utrzymać słonia. Ze spódnicą poszło łatwiej. Zamocowanie falban z siatki florystycznej  na pasku i uformowanie z nich spódnicy skończyło się jedynie kilkoma ranami kłutymi. Wiązanka i naszyjnik to była sama przyjemność. Ślimaki z drutu kręciłam  wieczorami relaksacyjnie wpatrując się w sufit.   A w piątek przed wystawą zaczął się twórczy amok.. Umocowanie anturiów na spódnicy zajęło mi prawie cały dzień. Pomogła mi Magda  i oczywiście mama, która wspierała mnie nie tylko czynem, ale i  dobrym słowem oraz  ciepłym posiłkiem za co została uhonorowana premierową przymiarką anturiowego pioropusza. W sobotę rano, Agnieszka , moja „ogniowa modelka” przeszła metamorfozę w salonie wizażu Lili ( www.lilianogal.pl ) i kiedy byłam już spokojna co do ostatecznego efektu stylizacji zaczęły się tzw. „schody”. Okazało się, że za nic w świecie nie zmieszczę sukni do mojego samochodu , tak by jej nie uszkodzić. Nie dość, że była delikatna to na domiar złego okropnie ciężka.. ani ją położyć, ani trzymać „w powietrzu” . Na ratunek przybył niezawodny w takich przypadkach braciszek, który przewiózł spódnicę swoim sporych rozmiarów autem. A na Wałach Chrobrego… po prostu przestrzeń żywiołów…Wiatr taki, że w powietrzu fruwają nie tylko kwiaty, ale całe kompozycje a także namioty …Ale nic to… Dzielnie przygotowuję modelki… Agnieszka w pióropuszu czuje się jak żaglowiec na wietrze…  Poły namiotu, w którym czeka anturiowa spódnica unoszą się targane zimnymi podmuchami…Agnieszka o  spódnicy słyszała, ale gdy ma ją założyć, jest lekko przerażona…. Daruję jej chyba chodzenie w wysokich szpilkach…Na tym wietrze trzymać musi pióropusz…a gdyby tak straciła równowagę..?.! Jeszcze kolia na szyję…wiązanka do ręki… Czerwona stypha płonie… Jest ok..

Tagi: , , ,

Jak powstawało „powietrze”….

Maj 23rd, 2012 | Brak Komentarzy | Kategoria: Pozostałe

No cóż…”powietrze” powstało głównie dzięki Cioci Mani ! Ciocia bowiem, jako zapalona miłośniczka haftu „richelieu”, doświadczenie ma niezrównane w wykonywaniu zadań tzw.”upierdliwych”. Ona to właśnie wykleiła, uszytą uprzednio przeze mnie z organzy, sukienkę dwoma tysiącami ..tak, tak..DWOMA TYSIĄCAMI preparowanych listków magnolii. Trwało to kilka dni, okraszone zostało z pewnością jakimiś soczystymi określeniami ( Ciocia potrafi!!), ale efekt był powalający! Chylę zatem czoła przed cierliwością i precyzją Cioci, bo bez niej , sukienka dla „powietrza” pewnie by nie powstała. Dekoracja parasola natomiast to efekt zespołowego działania moich mężczyzn : syna Cezarego, który nieopatrznie zaproponował pomoc i męża Waldemara, który pomagać musi z racji małżeńskich obowiązków. Wpinanie goździków na siatkę florystyczną poszło Panom nader sprawnie i ocaliło upadającego ducha w przygotowującym kreacje zespole. Biżuteryjny naszyjnik wykonałam sama, bez specjalnych kosztów własnych.

Dopracowanie „powietrza” w sobotę rano powierzyłam sprawnym i doświadczonym rękom fryzjerki Wiktorii Diergaczowej, która spełniła w każdym calu  moje wizje dotyczące „odlotowej” fryzury. Lilia Nogal ze „Studia MistrzówETE” wraz z córką Lilianną ( www.lilianogal.pl)  zatroszczyły się natomiast o nietuzinkowy makijaż , dzięki któremu Laura, modelka, przeszła zadziwiającą metamorfozę.

Kiedy zobaczyłam Laurę już „w pełnym rynsztunku” poczułam … chyba radość!! Kiedy udaje się w sposób niemal idealny przenieść pomysły  z papieru i głowy w ramy rzeczywistości,  popatrzeć z perspektywy na to , co znajdowało się do tej pory tylko w wyobraźni to już jest ogromna satysfakcja. A jeśli jeszcze zmaterializowana  wizja spełnia nasze oczekiwania, to czegóż chcieć więcej…?

 

Tagi: , ,

Jak powstawała „ziemia”…

Maj 19th, 2012 | Brak Komentarzy | Kategoria: Pozostałe

Otóż  „ziemia” powstała najwcześniej. Mając świadomość, że stworzenie pozostałych kreacji to będzie walka z czasem, choć tę jedną, najbardziej trwałą i odporną zdecydowałam się przygotować kilka dni przed wystawą. Bawiłam się przy tym doskonale, a wraz ze mną cały zespół „profesjonalnych florystów”: wszechstronnie uzdolniony kolega  z ławy szkolnej wraz z dziećmi, w ramach wspólnie spędzonego niedzielnego popołudnia, pomógł w stabilnym zamontowaniu manekina; mąż Waldemar z poświęceniem, pod moim oczywiście światłym kierownictwem,  nakręcił patyczki na kolię, które wcześniej pociął z pietyzmem  mój brat Tomasz ; mama , przy porannej kawie w kwiaciarni, brała czynny udział w montowaniu kapelusza; a bratowa Marzena pomogła w nadaniu ostatecznego kształtu ozdobnej spódnicy. Nad całością przedsięwzięcia czuwały nasze dwa psy Aron i Łatka, przy czym  Łatka bardziej!!    A po wystawie….w kapelusz został odziany mój ceramiczny miś i – jak widać- bardzo jest z tego nakrycia głowy zadowolony.

 

Tagi: , , ,

Ogień i Powietrze

Maj 16th, 2012 | Brak Komentarzy | Kategoria: Pozostałe

A  oto „moje żywioły” w obiektywie Sławka Trojanowskiego ze Studia „Este” ( www.studioeste.pl )

Ogień albo Melancholia małej diabliczki  (modelka Agnieszka Mieszała)

Powietrze (modelka : Laura Kozłowska)

Dziękuję Sławku!!

 

Tagi: , ,

Zwariowany weekend: Po pierwsze :” Przestrzeń żywiołów”

Maj 15th, 2012 | Brak Komentarzy | Kategoria: Pozostałe

IV Plenerowa Wystawa Florystyczna  upłynęła na dosłownej walce z żywiołem. Wiatr, jak to pięknie ujęła moja koleżanka Alina, okazał się najważniejszym dyrektorem artystycznym .W powietrzu fruwały kwiaty, liście i całe kompozycje. Po twórczym, szalonym piątku nastała  równie szalona, wietrzna sobota. Dla mnie – dzień próby, ogromnego stresu i niepewności… Czy moje florystyczne kreacje spodobają się szczecinianom? Czy stworzone w głowie i na papierze stroje będą dobrze wyglądały w rzeczywistości? Czy będą mocne? Czy sprawdzą się w eksploatacji na tak silnym wietrze? Jak w kwiatowych sukniach poradzą sobie modelki? Czy zaskoczę, zachwycę, zadziwię…, bo taki był plan? I czy usatysfakcjonowani będą organizatorzy  wystawy ? Obdarzyli mnie przecież ogromnym zaufaniem z pokazu kreacji czyniąc jeden z istotnych punktów programu  florystycznego swięta?

Gdy Laura i Agnieszka, a więc Powietrze i Ogień, stanęły przede mną już w pełnej oprawie ( makijaż: Lilia Nogal, fryzury: Wiktoria Diergaczowa) i wdziały na siebie, nie bez pewnego wysiłku, kwietne kreacje przestałam mieć jakiekolwiek wątpliwości.

Było ok!… i to nawet bardzo!!! 🙂 Poczułam szczęście spełnionego twórczo artysty ! 🙂

Na pierwszym zdjęciu: ja z moimi trzema pannami i pan, który koniecznie chciał się z nami sfotografować 🙂

 

Tagi: , ,

Jeszcze raz „Grawitacje i nieważkości”

Maj 18th, 2011 | Brak Komentarzy | Kategoria: Pozostałe

Chyba nie tylko dzieciom podobała się moja jabłkowa aranżacja. Ze zdjęć zamieszczonych w „Kurierze szczecińskim” wynika ,że dorosłym zwiedzającym również. Bardzo się cieszę .

Tagi:
Stronę internetową zaprojektował: Michał Stefanowicz
Blog oparty o WordPress