Nowe Anioły

Czerwiec 7th, 2011 | Brak Komentarzy | Kategoria: Pozostałe

Waldemar wyjął dzisiaj z pieca nowe anioły. Nie wiem jak Wy, ale ja w ceramice najbardziej lubię zestawienie surowej, chropawej powierzchni szamotu z elementami poszkliwionymi na spokojne kolory. I jeszcze ,żeby ten szamot był lekko przypieczony, by widać było na nim, w jak gorącym piecu był palony(1250C). Nowe anioły są właśnie takie. A do tego mają śliczne, anielskie buzie.

W ten weekend będziemy prezentować swoją ceramikę podczas Dni Morza, na Alei Artystów (Wały Chrobrego, górny taras).Serdecznie zapraszamy.

Tagi:

Żeglarski Szczecin

Czerwiec 6th, 2011 | Brak Komentarzy | Kategoria: Pozostałe

Dowiedziałam się dzisiaj interesującej rzeczy. Otóż był u mnie klient, który poprosił o długą , czerwoną różę.Niby najbardziej oczywisty zakup, ale tylko pozornie. Okazało się,że róża potrzebna jest do „zwodowania” książki. Tak, tak… właśnie książki. Istnieje ponoć zwyczaj, który nakazuje każdą książkę o tematyce morskiej, wodniackiej „wodować” .Matka Chrzestna namacza w wodzie różę i skrapia nią książkę wypowiadając tradycyjną rotę wodowania.To piękny zwyczaj, a moja róża dostąpiła takiego zaszczytu. Mam nadzieję, że nie dała plamy i trzymała się dziarsko.” Wodowaną ” książką był albumowy przewodnik Piotra Owczarskiego „Żeglarstwo na Pomorzu Zachodnim”, a zakupu dokonywał u mnie sam autor. Książka pięknie wydana, z interesującymi zdjęciami , przedstawiająca dokładnie trasy żeglarskie i kajakowe wokół Szczecina. Jako lokalna patriotka poczułam się w obowiązku o tej książce wspomnieć, bo Szczecin pięknym miastem jest i basta.

Stare Wołczkowo

Czerwiec 5th, 2011 | Brak Komentarzy | Kategoria: Pozostałe

Stare Wołczkowo ….  –  jak dobrze, że istnieje.

Rozrastające się w tempie niewiarygodnym dzielnice domków jednorodzinnych wszędzie są takie same. Wypieszczone, doskonałe i anonimowe. W Wołczkowie – tym nowym – jest podobnie. Domy powstające według coraz to lepszych projektów i ulice – prawie identyczne.  Ale Wołczkowo ma  na szczęście swoją duszę. Kościół, którego historia sięga  XIV wieku i kilkanaście starych domów skupionych wokół kościelnego placu. To wystarcza byśmy, będąc napływowymi mieszkańcami Wołczkowa, poczuli się związani z jego historią , byśmy na nowo próbowali określać swoją tozsamość. 

Stare Wołczkowo ….  –  dobrze, że jest.

Tagi:

Wciąż przez różowe okulary

Czerwiec 4th, 2011 | Brak Komentarzy | Kategoria: Pozostałe

 Różowy bukiecik z róż aqua i kompozycja w stylizowanej, zielonej donicy. Muszę je tu uwiecznić, bo obie aranżacje były urocze. Pierwsza to wiązaneczka dla małej damy : słodka i wdzięczna . Druga  w stylu angielskiego gobelinu( przeznaczona na prezent do urzadzonego w stylu angielskim domu) : stonowana  i elegancka. Jak to dobrze , że różowy kolor ma tyle twarzy.

Tagi: ,

Bukiet ślubny w różowościach

Czerwiec 4th, 2011 | Brak Komentarzy | Kategoria: Pozostałe

Kolor różowy rozgościł się w kwiaciarni na dobre. Dzisiaj kolejna wiązanka ślubna w tym kolorze. Nieco ciemniejsza od wczorajszej, z mocniejszym akcentem na róż , fiolet i bordo. Podobnie jednak do wczorajszej kwiecista.

Nie wiem , czy tylko ja mam takie szczęście, ale Panny Młode zamawiające u mnie ślubne wiązanki  mają wyraźnie klasyczne upodobania. Do kwiaciarni przychodzą najczęściej z konkretną wizją bukietu ( zazwyczaj sa to wariacje w typie : biedermaier) i rzadko dają się namówić na coś awangardowego. Zastanawiam się czasem , co zrobić z całym bogactwem wiązanek prezentowanych w ślubnych katalogach: berła, wachlarze, plecionki z drutu, roślinne kulki na łańcuszkach, kwiatowe torebki, wyplatane kwiatami parasolki : niemal w kazdym przypadku prezentacja tych możliwości budzi w przyszłych Pannach Młodych odruch obronny. Nie powiem , żeby mnie to specjalnie martwiło. Ja także lubię kwietne, wysmakowane kolorystycznie bukiety. I lubię kwiaty „w całości”. Jakoś nie przemawiają do mnie  kombinacje, w których rośliny szarpane są na kawałki i sklejane potem w awangardowe  kompozycje. Podświadomie odczuwam to jako nadużycie zaufania, jakim obdarzyła nas natura odsłaniajac przed nami całe swe bogactwo. Może przesadzam, ale …..  NIECH ŻYJE ” BIEDERMAIER ” i wszelkie wariacje na jego temat !!!

Tagi:

Wiosenny ślub : zielono-różowe nastroje

Czerwiec 3rd, 2011 | Brak Komentarzy | Kategoria: Pozostałe
Tagi: , , , ,

Zwykłe rozmowy

Czerwiec 1st, 2011 | Brak Komentarzy | Kategoria: Pozostałe

Cały wczorajszy dzień przygotowywałam letnie aranżacje do „Florum”. Przyjęłam trzy założenia : efektownie, tanio, oryginalnie. Chyba się udało skoro dwie z nich tak spodobały się moim klientkom, że zamówiły podobne na piątek.

Z okazji Dnia Dziecka odbyłam kilka sympatycznych rozmów. Najpierw odwiedził mnie mój Margaretkowy Klient i złożył życzenia właśnie z okazji Dnia Dziecka. Oczywiście nie zapomniał o moim mężu i synu. Póżniej, z przemiłą Panią Stomatolog wymieniłyśmy uwagi na temat sensowności poprawiania natury. We wnioskach końcowych zgodziłyśmy się, że człowiek  jest spójną całością i niekoniecznie sensowne jest poprawianie drobnych defektów urody. One przecież stanowią także o naszej indywidualności ( wiem co mówię, bo też takowe posiadam – zresztą kto ich nie ma? ) Następnie, z sympatycznym małżeństwem, w którym zarówno Pani , jak i Pan są wielbicielami rękodzieła, omówiliśmy sytuację rękodzielniczą w Szczecinie i na polskich rynkach. Pozachwycaliśmy się Toruniem  i Wdzydzami . Kolejnego klienta musiałam pocieszać, że niskie ciśnienie też działa na mnie deprymująco, a klientkę, starszą Panią, która bardzo dawno już u mnie nie była, wesprzeć opowieściami o dolegliwościach reumatycznych w mojej rodzinie,gdyż ona na takie właśnie cierpi i wyraźnie podniosło ją na duchu to , że nie ona jedna. Na koniec pojawił się temat – rzeka, a mianowicie : pieski. O moich dwóch mogłabym gadać bez końca, a jak trafię na równie zwariowanego posiadacza- opowieściom nie ma końca.  Wieczorem bolał mnie jęzor .

Tagi:

Leniwe kocury

Maj 30th, 2011 | Brak Komentarzy | Kategoria: Pozostałe

Zrobiło się bardzo , bardzo ciepło. W takie dni chętnie maszeruję do pracy. Nowy klimatyzator utrzymuje mnie przy życiu. Czasami –  tak bywało w poprzednie lata  – kiedy przychodziły bardzo upalne dni, nawet w czasie urlopu zamykałam się w kwiaciarni i nie chciałam wyjść.  Jestem przekonana, że duża wilgotność i chłód dobrze robią mi na cerę i rozum.

Taką temperaturę wytrzymują natomiast bez stresu waldkowe koty. Wypalone w piecu, w temp.1120C  nie przejmują się lejącym się z nieba żarem.Mają się dobrze, tłuściutkie i rozleniwione. Coś mi się własnie przypomniało….Nie wiem jak Wy, ale ja uwielbiam mądrości życiowe  wygłaszane przez Garfielda. Ostatnio podobno stwierdził ,że : „Schudnąć, to jakby trochę umrzeć”. No cóż, miło jest znależć usprawiedliwienie dla swoich słabości  choćby w słowach komiksowego – lecz przecież w pewnych kręgach uchodzacego za autorytet- kocura.

Tagi: ,

Niedziela

Maj 29th, 2011 | Brak Komentarzy | Kategoria: Pozostałe

Niedziela. Otwarte drzwi na taras…Powoli zbliża się wieczór…Czasem ptaki zaśpiewają, czasem mucha pobrzęczy, psy leniwie porozkladały się na trawie i słuchają szelestu liści…spokój…cisza.Mój naprawdę wolny dzień. Pewnie trudno w to uwierzyć, ale odkąd prowadzę kwiaciarnię nie miewam wolnych weekendów. Wiadomo przecież, ze sobota to śluby, urodziny i imieniny pozbierane z całego tygodnia, rocznice i długo odkladane spotkania. Kwiaciarz musi być na posterunku. „Ale za to niedziela, ale za to niedziela,niedziela będzie dla nas”- jak w starej piosence. No i długie wakacje…Hurra, to już niedługo!!

 

Wołczkowo – kilka pstryków

Tagi: ,

Frezje – „reaktywacja”

Maj 27th, 2011 | Brak Komentarzy | Kategoria: Pozostałe

Ranek zaczynam od delikatnej i skromnej wiązanki ślubnej z pachnących frezji. Frezje jakoś rzadko widzę we współczesnych, nowoczesnych bukietach.  Kojarzą się może za bardzo z czasami, w których w kwiaciarniach były tylko goździki, gerbery i frezje właśnie. A przecież można pokazać je w nowy sposób, choćby korzystając  z formy małego berła. Nabierają wtedy szlachetności i zyskują na elegancji.

Bukiecik, który robiłam przeznaczony był dla młodziutkiej,skromniutkiej Panny Młodej, delikatnej i subtelnej. Gdy przyszła do kwiaciarni wybierać wiazankę, zachwyciły ja właśnie frezje. Sukienkę miała pościutką,ślub był cywilny. Wybrałam dla niej wariant najprostszy z możliwych : zwyczajne zwiazane kwiatki,ozdobione atłasową wstążką i cyrkoniami. W podobnym stylu-butonierka dla Pana Młodego.

A po południu przyjmuję zmówienie na bukiet okolicznościowy z okazji pięćdziesięciolecia pożycia małżeńskiego .Opowieść, jakiej słucham przy okazji to gotowy scenariusz do filmu , w którym wielka historia przeplata się z małą historią rodzinną, tak typową dla wielu rodzin ze Szczecina i okolicznych miejscowości. Jest w tym scenariuszu młody leśnik, którego wiatr historii przenosi po wojnie ze wschodnich rubieży Polski na Ziemie Odzyskane do poniemieckiej leśniczówki. Jest  rodzina niemiecka , która tę leśniczówkę musi opuścić. Osiedlona już za nową niemiecką granicą,odbywa pewnego dnia  podróż sentymentalną w rodzinne strony. Starsza Pani, Niemka, pamięta dokładnie jabłoń, która wciąż rośnie na podwórzu,a na której ona huśtała się jako pięcioletnie dziecko.I jest w tym scenariuszu powoli zawiązująca się znajomość wynikająca ze wzajemnego szacunku i zrozumienia, jest w końcu  przyjaźń i zwykła ludzka serdeczność . Historia prawie sentymentalna, jak to dobrze więc, że w stu procentach prawdziwa. Jutro właśnie będę robić bukiet dla niemieckiego małżeństwa obchodzącego swoją piękną rocznicę.  

Tagi: ,
Stronę internetową zaprojektował: Michał Stefanowicz
Blog oparty o WordPress